skracam robotę, która zjada Ci dzień
współpraca

Trzy sposoby, w jakie mogę się przydać

Piszę to do ludzi, którzy prowadzą małą firmę, widzą, co się dzieje z AI, i nie mają czasu ani ochoty przerabiać tej drogi samodzielnie. Albo po prostu nie wierzą, że u nich to zadziała.

tryb 01

Zbuduję to dla Ciebie

Rozmowa o tym, gdzie tracisz czas. Projekt na papierze, z wypisanym wprost, co automat sprawdzi, a co zostaje na Twojej głowie. Potem kod, oddawany fazami, każda działająca sama z siebie.

tryb 02

Zrobię materiały na zlecenie

Banery, grafiki produktowe, kreacje reklamowe, rolki. Bez stawiania Ci czegokolwiek u siebie. Mówisz, co ma sprzedawać, dostajesz kilka kierunków i wybierasz.

tryb 03

Postawię Ci to i nauczę

Wdrożę u Ciebie Claude Code albo podobne środowisko i przeprowadzę Cię przez to tak długo, aż przestaniesz mnie potrzebować. Przerobiłem tę drogę od zera, więc wiem, gdzie się na niej stoi najdłużej.

Jeśli z AI korzysta też Twój zespół, spisujemy razem jedną stronę zasad: co wolno wkleić do czatu, a czego nigdy, i z jakiego konta się pracuje. Ma to znaczenie, bo na prywatnym koncie to, czy model uczy się na rozmowach, zależy od przełącznika, który każdy może przestawić jednym kliknięciem. Na planie firmowym dostawca, z którego korzystam, domyślnie na Waszych treściach nie trenuje.

Ile to kosztuje

Nie mam cennika i nie będę go miał. Jedna rzecz jest drobna, druga duża, a zanim z Tobą porozmawiam, nie wiem, która to będzie.

Nie sprzedaję gotowców, które pasują każdemu. Sam z takich nie korzystałem, bo żaden nie robił tego, czego od niego chciałem. „Podepnij sobie czata do skrzynki” brzmi jak drobiazg, tylko pytanie brzmi, co ma zrobić, gdy trafi na wiadomość, której nie zrozumie, i kto to potem sprawdza.

Dlatego najpierw poznaję firmę i problem, a wycena jest po tym, nie przed. Buduję pod Ciebie, nie pod siebie: co z tego, że zostawię Ci kod w Pythonie, jeśli nie będziesz umiał go obsłużyć.

Jeśli szukasz prostego rozwiązania z poradnika, zrób je sobie sam. Do tego naprawdę nie jestem Ci potrzebny.

Czego nie robię

  • Przycisku „napisz mi 500 opisów na jutro". Partia idzie z warunkami albo nie idzie.
  • Rozwiązań, w których nikt nie zagląda. Decyzje zostają po Twojej stronie, to warunek, nie wada.
  • Obietnicy wyniku w Google. Pokażę, że treści są unikalne, zgodne ze źródłem i poprawnie zapisane. Pozycji nie sprzedaję.
  • Skali. Kilka firm rocznie, nie kilkadziesiąt, bo przy większej liczbie musiałbym odpuścić pierwszą zasadę.