skracam robotę, która zjada Ci dzień
przestrzeń 03

Automatyzacja obsługi klienta w sklepie

Baza klientów, poczta i wszystko, co dotyka danych osobowych. Tu obowiązują ostrzejsze reguły niż w reszcie systemu, bo cudze dane to nie jest miejsce na skróty.

Przetwarzam wyłącznie te dane, na które mam zgodę, i wyłącznie w celu, w jakim zostały zebrane. Do fal kontaktu trafiają tylko klientki, które wyraziły zgodę marketingową przy zamówieniu, a podstawę sprawdzam przed każdą wysyłką. Kontakty i nazwiska z bazy leżą w zaszyfrowanym sejfie i nie opuszczają mojego komputera. Model widzi z bazy tylko skróty i liczby. Przy poczcie czyta treść wiadomości, a co z niej wycinam, rozpisuję na stronie Jak pracuję.

Co potrafi

  • Podzielić klientów po wartości i rytmie zakupowym, wskazać tych, którzy właśnie zaczynają znikać.
  • Przygotować falę kontaktu z grupą kontrolną i po czasie pokazać, czy akcja w ogóle coś dała.
  • Sprawdzić przed wysyłką, czy ktoś już raz nie odebrał paczki za pobraniem.
  • Posortować skrzynkę i przygotować szkic odpowiedzi z podpiętym zamówieniem.

Reguły, które nie podlegają negocjacji

  • Każde zadanie jest najpierw klasyfikowane: czy w ogóle wolno je policzyć bez danych osobowych.
  • Dane osobowe leżą w zaszyfrowanym sejfie i nie wychodzą z komputera. Do analiz idą skróty, nie nazwiska.
  • Nic się nie wysyła i nic nie zapisuje bez wyraźnej zgody, a treść wiadomości zawsze zatwierdza człowiek.
granica, na której stoi cała ta przestrzeń

Model jest dźwignią. Pytanie brzmi, gdzie go wpuścić

Nie jestem człowiekiem, który boi się modeli i odradza ich używanie. Buduję na nich codziennie i uważam, że to najmocniejsza dźwignia, jaką mała firma dostała od lat. Granica nie przebiega między „używać" a „nie używać". Przebiega przez rodzaj danych.

Dane o produktach: pełna swoboda
  • Asortyment, stany magazynowe, rotacja, ceny, marże.
  • Co się sprzedaje, co leży, czego brakuje względem drugiego sklepu.
  • Planowanie kampanii, promocji, zamówień u dostawcy.
  • Trendy sprzedażowe i strategia na sezon.

Tu nie ma niczyich danych osobowych, więc nie ma czego chronić. To jest miejsce, w którym model pracuje bez ograniczeń i daje najwięcej.

Dane o osobach: liczy kod
  • Kto kupił, pod jaki adres, za co i kiedy.
  • Numery telefonów i adresy mailowe.

Tu liczy zwykły kod, a do analiz idą skróty zamiast nazwisk. Z bazy model nie dostaje ani jednego kontaktu, bo do swojej roboty nie jest mu potrzebny.

Ten podział nie odbiera niczego, co byłoby naprawdę przydatne. Żeby zaplanować kampanię, nie trzeba wiedzieć, jak nazywa się klientka. Wystarczy wiedzieć, ile osób w danej grupie kupuje i co.

Dlaczego asystent poczty nie siedzi w skrzynce

Najprostsza droga do asystenta poczty prowadzi przez wtyczkę wpiętą prosto do skrzynki. Instaluje się bez wysiłku, czyta wszystko i sama odpisuje. Nie poszedłem tą drogą i uważam, że to była dobra decyzja.

Powód pierwszy: wtyczka w skrzynce czyta całą pocztę, nie tylko tę, którą się jej wskaże. Wszystko, co przeczyta, wychodzi z Twojego komputera do modelu. Dane osobowe klientek, adresy, numery zamówień, sprawy reklamacyjne. Raz wysłanego tekstu nie da się odwołać.

Powód drugi: model nie umie liczyć w sposób, na którym można polegać. Numer zamówienia, kwota, numer konta do przelewu. Te rzeczy w mojej skrzynce wylicza zwykły kod, który zachowuje się tak samo za każdym razem. Model dostaje wyłącznie to, w czym jest dobry: szkic odpowiedzi do oceny.

Więc zbudowałem to inaczej. Narzędzie stoi obok skrzynki i wykonuje pojedyncze polecenia. Wiadomości wskazuję numerem z listy, nie adresem, a adres nie pojawia się nigdzie po drodze, bo do napisania odpowiedzi nie jest potrzebny ani razu. Odpowiedź ląduje w folderze roboczym. Wysyłam ją ja, ręcznie, po przeczytaniu.

pocztaSkrzynkanic się w niej nie instaluje narzędzie stoi OBOKPojedyncze poleceniawiadomość wskazuję numeremz listy, nigdy adresem kod, nie modelLiczby prosto ze sklepunumer zamówienia, kwota, numer kontazawsze tak samo, bez pomyłki modelTylko proza szkicupisana moim głosem, wg zapisanych wzorcówdo liczb nie ma dostępu wyjścieSzkic w folderze roboczymnic nie wychodzi samo ostatni krok, człowiekCzytam i wysyłam ręcznieja, nie narzędzie czego model nie widziadresu e-mail, ani razureszty skrzynkinumerów i kwot
Tak to jest wpięte. Rysunek pokazuje wyłącznie mechanizm: nie ma na nim ani jednej wiadomości, ani jednego adresu, ani jednej kwoty.
Droga na skróty
  • Wtyczka w skrzynce, która czyta całą pocztę i sama na nią odpowiada.
  • Podpięcie skrzynki do modelu i nadzieja, że nic wrażliwego nie wypłynie.
  • Kwoty i numery zamówień pisane przez model, bo „przecież widzi je w mailu".
  • Baza klientów wrzucona w całości do czatu, żeby „coś policzył".
Jak to robię
  • Narzędzie obok skrzynki, jedno polecenie naraz, nic nie dzieje się samo.
  • Wiadomość wskazywana numerem z listy. Adres nie wychodzi z narzędzia.
  • Liczby i numery wylicza kod. Model pisze wyłącznie szkic prozy.
  • Dane osobowe w zaszyfrowanym sejfie na komputerze, do analiz idą skróty.
  • Osobna kontrola prześwietla każdy etap pod kątem podatności i wycieków.
jak powstaje odpowiedź

Szablon powtarzalny co do kropki

Odpowiedź na wiadomość klientki nie jest za każdym razem pisana od nowa. Inaczej odpisuje się na pytanie o produkt, inaczej na reklamację, inaczej na prośbę o dane do przelewu. Każdy z tych przypadków ma własną procedurę i własny szablon, a szablon wygląda tak samo za każdym razem, aż do kropki.

Liczby w takiej odpowiedzi, czyli numer zamówienia, kwota i numer konta, wstawia kod prosto ze sklepu. Model nie ma do nich dostępu i nie ma jak się w nich pomylić. Jego rola kończy się na prozie, a i ta jest pisana moim głosem, bo wzorce mojego sposobu odpowiadania są zapisane w systemie.

Nic z tego nie wychodzi samo. Odpowiedź ląduje w folderze roboczym, czytam ją i wysyłam ręcznie.

pomiar

Grupa kontrolna, czyli skąd wiem, że akcja coś dała

Zanim cokolwiek wyjdzie, wiadomo już, do kogo idzie i dlaczego: grupa jest wybrana po wartości i rytmie zakupowym, podstawa prawna sprawdzona, treść napisana i zatwierdzona przeze mnie. Dopiero wtedy zostaje ostatnie pytanie, na które sama wysyłka nie odpowiada: czy to w ogóle coś dało.

Wraca dwanaście osób ze stu. Dużo czy mało? Nie wiadomo, dopóki nie wiesz, ile wróciłoby bez żadnego kontaktu.

Dlatego z każdej listy odkładam losową część, która świadomie nie dostaje wiadomości. Po miesiącu porównuję obie grupy. Różnica między nimi jest jedyną uczciwą odpowiedzią na to pytanie. Przy telefonach, które kosztują czas, bywa mniejsza, niż się spodziewasz.

Ten sam pomiar mówi, kiedy przestać. Fala bez wyniku powtarzana co miesiąc to koszt bez zwrotu, tylko bez pomiaru nikt tego nie widzi.

listaWybrana po wartościi rytmie zakupowympodstawa prawna sprawdzona dostaje wiadomośćGrupa z kontaktemtreść zatwierdzona przeze mnie świadomie NIE dostajeGrupa kontrolnalosowa część tej samej listy po miesiącuIle wróciło tutaj po miesiącuIle wróciło tutaj Różnica. Tylko ona jest wynikiem
Bez tej drugiej grupy każda liczba wygląda dobrze, bo nie ma jej z czym porównać. Na rysunku nie ma żadnych wyników, tylko sposób liczenia.
skala
9 995linii kodu, baza

Większość z tego pilnuje, żeby dane osobowe nie wyszły tam, gdzie nie powinny. Sama analiza to mniejsza część.

42pliki testów bazy

Przy danych osobowych błąd nie jest odwracalny, więc każda ścieżka ma sprawdzenie, zanim wejdzie do użycia.

5 079linii kodu, poczta

Osobne narzędzie, osobny dostęp. Poczta nie ma wglądu w bazę inaczej niż przez jedno wąskie zapytanie.

0adresów w wynikach

Wyjście narzędzia nie zawiera adresu mailowego, także częściowo zakrytego. Sam początek adresu wystarczał do rozpoznania osoby.