skracam robotę, która zjada Ci dzień
realizacje

Co zrobiłem

Wszystko, co tu pokazuję, działa w moim sklepie i jest używane codziennie. Nic z tego nie powstało jako demo na potrzeby tej strony. Gotowy efekt leży na żywym sklepie, więc zamiast go opisywać, podaję odnośnik.

1700+kart produktów
30+wpisów blogowych
85+opisów kategorii
10+stron informacyjnych
kolory i kategorie

Porządek w katalogu, obok zwykłego dnia w sklepie

14kolorów, wszystkie przejrzane

Źle przypisany kolor wyrzuca lakier z filtra. Klientka szuka czerwieni i go nie widzi, bo w karcie siedzi jako róż. Przejrzałem każdą kategorię koloru razem z jej filtrem.

298lakierów przeniesionych do innego koloru

Pierwsza seria szła z opisu karty i 61 przypisań okazało się błędnych. Wyłapał je dopiero przegląd zdjęć. Od tamtej pory, gdy opis nie rozstrzyga, decyduje zdjęcie pomalowanych paznokci, nie zdjęcie buteleczki. Każdy zapis narzędzie sprawdza odczytem ze sklepu.

12kategorii w niecałe 3 godziny

Każda po kilka tysięcy znaków, z tytułem i opisem do wyszukiwarki. Narzędzie pisze kilka naraz, a ja zatwierdzam tytuły i każdy zapis.

0osobnych dni na automatyzację

Szykuję zamówienia, Monika pakuje, a narzędzia pracują obok. Do mnie trafiają tylko pytania, przy których decyduje człowiek.

teza

Czego nie powtórzysz w oknie czatu

Pojedynczy dobry opis produktu napisze dziś prawie każdy, z czatem albo bez. Problem zaczyna się przy dwudziestym: teksty zaczynają brzmieć tak samo, jeden obiecuje efekt, którego producent nie deklaruje, w innym skład wkleił się dwa razy. Nikt tego nie zauważa, bo nikt nie czyta dwudziestu kart obok siebie.

Różnica nie leży w tym, jak dobry jest jeden tekst. Leży w tym, że przy dwudziestym piątym warunki są te same co przy pierwszym, a to, co ich nie spełnia, zatrzymuje się samo i mówi dlaczego.

kryterium

Kryterium sukcesu ustalam przed robotą

Zanim cokolwiek zacznę, zapisuję, po czym poznam, że wyszło. Bez tego ocena efektu schodzi do „podoba mi się", a wtedy każda kolejna poprawka jest równie dobra jak poprzednia.

pomiar

Mierzę to, co da się zmierzyć

Kontrast napisu na tle, podobieństwo dwóch kart, kadr w miejscu publikacji. Liczba zamiast wrażenia, bo przy dwudziestej karcie wrażenie już nie pamięta pierwszej.

narzędzie

Brak narzędzia nie jest powodem, żeby odpuścić

Baner przychodzi w formacie, którego nie da się użyć? Piszę procedurę, która go przelicza. Oglądam kilka wariantów, mierzę, składam jeszcze raz.

próg

Albo dobrze, albo wcale

Generator zrobi baner każdemu. Problem widać dopiero przy powiększeniu: rozmyte logo, napis na butelce odbity w drugą stronę, twarz inna niż na poprzednim kadrze. Nie oddaję czegoś, po czym widać, że ktoś przy tym stał.

przypadek: karty produktów

Najszybszy okres kosztował mnie najwięcej poprawek

Na początku model robił w kartach prawie wszystko: pisał tekst, wybierał fakty, układał tytuł do wyszukiwarki, wpisywał skład. Kart przybywało szybko. Rachunek przyszedł później. Z tamtego okresu 27,6% kart trzeba było przepisać, a około 160 kart jednej serii przeszło co najmniej siedem rund poprawek.

Poprawianie kosztowało więcej niż staranne pisanie od początku. Dlatego decyzje wracały do mnie po kolei: tytuł od końca września, fakty i skład od 11 października. Model dalej pisze tekst, ale w granicach faktów, które zatwierdzam, a każdą kartę przed zapisem czyta osobna korekta.

1,67 → 0,48błędu językowego na kartę

Tyle znajdowały przeglądy kart w sklepie: bez korekty przed zapisem i z nią. To najmocniejszy pomiar, jaki mam.

−52%powtórzeń w treści

Na 33 kartach z jednej partii: z 18,8 do 9,1 powtórzonego twierdzenia na kartę. Liczę je przybliżeniem, siedmioma wzorcami, nie co do słowa.

0nowych zdań i zmian w składzie

Przy usuwaniu powtórzeń nic nie zostało dopisane, a skład producenta jest nietknięty.

Podobieństwo między kartami prawie się przy tym nie ruszyło i tak miało być. Wcześniejsza wersja systemu dawała karty bardzo różne od siebie, bo model pisał zdania po swojemu, parafrazował i szukał innych słów. Z tego brało się najwięcej błędów, a wyłapywanie ich bywało męczące. Przebudowałem pisanie kart tak, żeby model tego nie robił.

Próg różnorodności ustawiam pod zadanie. Trzy produkty, które różnią się tylko pojemnością, dostają niski próg, bo na siłę zróżnicowany opis łatwo rozjeżdża się z faktami. Tej decyzji nie da się podjąć raz na zawsze, dlatego żaden mój system nie działa na pełnym automacie. Plan ułożony pod dwie różne karty rano trafia na pięćdziesiąt identycznych, różniących się tylko kolorem, i całą robotę robi się od nowa.

gdzie to stoi na żywo

Efekt jest w sklepie, nie w opisie efektu

Karty produktów, opisy kategorii i wpisy blogowe pracują na sochanails.pl. Kadry poniżej to nagłówki wpisów, które tam stoją, więc każdy z nich da się obejrzeć w miejscu, dla którego powstał.

Baner blogowy: pięć opakowań linii Pharm Foot na kamiennym podeście, obok hasło Cztery preparaty, cztery zadania
Nagłówek wpisu o linii do stóp. Zdjęcia producenta, skład i typografia złożone kodem.
Baner blogowy: trzy pilniki z nadrukiem trzymane w dłoni, obok legenda kolorów gradacji
Nagłówek wpisu o pilnikach. Legenda gradacji rysowana kodem, nie wklejona z obrazka.
Baner slidera sklepu: trzy wachlarze tipsów na ciemnym tle ulicy, napis dziesięć zestawów, czterdzieści lakierów, taniej aż o dwadzieścia procent
Baner slidera sklepu, 1700 na 600 punktów. Ta sama kampania poszła też w kwadracie na social, z układem liczonym od nowa dla tamtego kadru, a nie rozciągniętym z tego.

Powiększ dowolny kadr: znak jest ostry, napis na opakowaniu czyta się w dobrą stronę, a kompozycja pasuje do miejsca, w którym baner miał stanąć. Reszty nie wieszam, bo lista zrobionych rzeczy mówi mniej niż warunki, na jakich powstały.

karta produktu, fragment

Tak wygląda opis, który sam napisałem

Karta nie kończy się na przepisaniu tego, co podał producent. Ma kolejność nakładania z czasami utwardzania, ma osobną sekcję z obserwacjami z pracy, ma pytania i odpowiedzi. Poniżej jeden fragment z żywej karty w sklepie.

Fragment karty produktu: nadtytuł Jak aplikować, nagłówek Krok po kroku i cztery ponumerowane kroki z czasami utwardzania w lampie
Cztery kroki aplikacji z czasami utwardzania. Każdy punkt odpowiada na pytanie, które stylistka i tak zadaje, zanim kupi.

Na tej samej karcie stoi film pokazujący lakier na paznokciu, cztery odcienie opisane osobno, sekcja z moimi obserwacjami po pracy z produktem i pytania z odpowiedziami. Nic z tego nie jest przepisane ze strony producenta.

Otwórz całą kartę w sklepie