wizerunek
Trzy razy ta sama twarz
Ładna twarz to najłatwiejsza część roboty. Cała trudność jest w tym, żeby dało się poznać tę samą osobę, kiedy zmienia się wszystko inne. Poniżej trzy kadry w jednym rozmiarze: trzy miejsca, trzy ubrania, trzy techniki. Pierwszy jest zdjęciem.
Zdjęcie aparatem
Zdjęcie aparatem. Oprawki są tu pożyczone od fotografa, bo moje ciemnieją w słońcu. Model dostaje moje, i dlatego na dwóch kadrach obok są inne niż na tym.
Kadr, który nie powstał aparatem
Ta sama twarz, ta sama bluza, inne miejsce. Regał za plecami jest nasz, bo model dostał zdjęcie tego regału, a nie polecenie wymyślenia sklepu.
Ciemna kreska
Najtrudniejszy z trzech. Kreska upraszcza z natury i najpierw zjada te szczegóły, po których kogoś poznajemy: zmarszczki, oprawki, linię szczęki.
Ten sam rdzeń opisu wchodzi do każdego kadru, niezależnie od stylu. Bez niego model wygładza rysy do przeciętnej urody i po trzech podejściach patrzy na Ciebie ktoś inny.